Recenzja Carnival xl Pro Palette
Pisałam niedawno o drobnym wypadku z udziałem nowej palety Carnival . Polecam przeczytać ten wpis (link TUTAJ ). Dzisiaj przyszedł czas na pełną recenzję palety oraz rzecz jasna kilka makijaży z jej użyciem. Jak wspomniałam w poprzednim wpisie, nie był to mój pierwszy kontakt z cieniami tej marki. Na jednym ze szkoleń miałam okazję pracować na pierwszej wersji palety Carnival i baaaardzo mi się spodobała, więc jak tylko pokazała się ta- z cudownymi zieleniami- nie ukrywam, że oczka mi się zaświeciły ;) Opakowanie jest solidne, z grubej tektury i co tu dużo mówić- po prostu ładne. W środku jest dobrej jakości, duże lusterko. Pierwszą rzeczą, do której muszę się przyczepić, jest rozmiar i waga palety. Ona po prostu nie służy do trzymania w dłoni, trzeba położyć ją na blacie i w ten sposób korzystać z cieni. Jeśli nie macie takiej możliwości (ja aktualnie nie mam :/) trzeba ją trzymać opartą na przedramieniu (jak dzidziusia ;p) . Ale nie jest to wada, która mogłaby mni...